
Album „Organic” wrocławskiego gitarzysty Michała Zygmunta to płyta dla prawdziwych koneserów. Michał Zygmunt studiował na Wydziałe Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. „Organic” to już druga płyta tego utalentowanego gitarzysty i zdolnego kompozytora.
Nie ma tu wyłącznie zaskakujących popisów wirtuozerii wykonawcy muzyki, choć swym kunsztem instrumentalista niejednokrotnie nas zaskakuje. Nie o to tutaj chodzi. Akustyczny projekt Michała Zygmunta to kameralne granie, nie ma tu wielkiego instrumentarium. No właśnie. Muzyka „Organic” jest przyjemnie nasączona ciszą.
Prócz kilku akustycznych gitar i licznych perkusyjnych „przeszkadzajek” – nic tu więcej nie zarejestrowano. Jest za to pewien pomysł autora albumu. To prawdziwa rzadkość u nas: koncept – album. Muzyka zawarta na płycie to mikstura złożona z elementów jazzu, swingu, folku, muzyki świata i luźnych gitarowych klimatów. Wpadające w ucho kompozycje Michała Zygmunta oddzielają miniatury dźwiękowe, czyli cztery tytułowe kompozycje. Impresje burzą w ten sposób delikatną harmonię płyty, jej „gitarową śpiewność”. Akustyczne miniatury to swoisty „organiczny” byt.
Album powstawał w studiach Wrocławia, Nowego Yorku, oraz Acquapendente we Włoszech, dzięki czemu dostaliśmy czysty dźwięk i krystalicznie brzmiącą gitarę. Słychać każde, nawet najdrobniejsze muśnięcie struny i nawet brzęczenie struny stykającej się z progiem gitary.
Muzyka zawarta na krążku to udane kompozycje, które aż proszą się o nagranie ich w wersji wokalnej. Po prostu przeboje. Ktoś pewnie zbije na tym niezły kapitał.
Kompozycje nie tylko są lekkie i zgrabne, mają też interesujące improwizowane rozwinięcie. Po kilkunastu przesłuchaniach do tej płyty chce się wracać.
Mariusz Marks
Kreatywny Wrocław
Luty 2011